Explorers

 

 

Moja motocyklowa przygoda, w przeciwieństwie do większości nie zaczęła się od ujeżdżania komarków czy WSK od najmłodszych lat. Chociaż zawsze z dużym zaciekawieniem słuchałem opowieści taty o jego podróżach po Polsce z rodzicami na M-72 z koszem, to z motocyklami zbyt wielkiej styczności nie miałem. Wszystko zaczęło się banalnie: parę lat temu pierwszy raz przejechałem się na wujkowym Romecie Z125 i mnie chwyciło na dobre. Postanowienie zrobienia prawka i pierwszy motocykl – radziowy Suzuki GSF 600 Bandit, a teraz Suzuki SV 650N. Pozostaje tylko odkładać każdy grosz i zakupić coś większego, bardziej turystycznego.